Wyszukiwarka Rozkłądy jazdzy Wydarzenia Katalog Dołącz do nas Kontakt

Tata chorej Martynki: Bez pomocy ludzi i fundacji nie damy rady. Najgorsze dopiero przed nami

niedziela, 02 sierpnia 2015 18:17 Napisał 
Martynka Franz Martynka Franz

Dramatyczna historia małej Martynki Franz, u której zabawa przerodziła się w raka poruszyła mieszkańców naszej gminy (więcej tutaj). Tata Martynki opowiada nam co u niej słychać, co czeka ją w najbliższym czasie i o pomocy z jaką się spotkał.

 

Krzysztof Grzechowiak: Jak się czuje Martynka?

Patryk Franz: Martynka czuje się dobrze, niestety wieczorami przychodzi gorączka. Od środy jesteśmy na oddziale, dlatego że po kolejnej chemii wyniki krwi spadły na łeb na szyję. Jest problem z wynikami, gdyż bardzo opornie chcą się podnieść w górę. Wszystko przez to, że Martyna dwa tygodnie temu oddała komórki macierzyste w razie gdyby był potrzebny autoprzeszczep.

 

Co w najbliższym czasie czeka teraz Martynkę?

Najgorsze dopiero przed nami - w październiku nastąpi wstawienie endoprotezy od odcinka stawu łokciowego do stawu barkowego w całości (dalszych szczegółów dowiemy się na konsultacji w Warszawie po V bloku za miesiąc). Także to będzie najtrudniejszy/cięższy okres dla nas jak i dla Martyny.

 

Jak oceniają Państwo pomoc mieszkańców Gminy Osielsko?

Mieszkańcy Osielska są bardzo pomocni, sąsiedzi tak samo, starają się pomóc tak jak tylko mogą. To samo o przedszkolu Zameczek mogę powiedzieć, gdzie chodziła Martyna. Doświadczamy bardzo dużej pomocy ze strony sąsiadów/mieszkańców naszej gminy, a także innym ludzi dobrej woli. Dziękuję również ze udostępnienie całej historii na stronie Fb eOsielska - bez tego nie byłoby tego, co jest teraz.

 

Co jest Martynce najbardziej potrzebne? Jak wygląda sytuacja z krwią?

Obecnie nic nie jest potrzebne, jeśli chodzi o krew to stany krwi w bankach krwiodawstwa są krytyczne i można isć oddać nie tylko dla Martynki ale i dla innych dzieciaczków. Krew naprawdę ratuje życie i jest bezcenna. Przeraża nas tylko czas po zabiegu, moment rehabilitacji, z tego względu iż bez pomocy ludzi, fundacji nie damy rady finansowo. Sama rehabilitacja przekroczy moje i żony zarobki dwu lub trzy krotnie - tak naprawdę dowiemy się podczas samej rehabilitacji, bo to wszystko wyjdzie w praniu.

 

Na koniec chcielibyśmy razem z Martynką podziękować bardzo za dotychczasową pomoc jak i za przyszłą, dlatego że Ewing jest nieprzewidywalny i nie wiadomo co może wydarzyć się w przyszłości. Nie sądziłem ze na świecie jest tylu dobrych ludzi, niestety ciężkie sytuacje pokazują nam ze jest inaczej :) Zacytuję pewną bliską mi osobę " dobrych ludzi jest bardzo dużo na świecie, lecz tych złych jest mało, ale są sprytnie porozstawiani na każdym rogu." Dziękuję z całego serduszka!

 

Walkę dzielnej Martynki można śledzić na jej stronie na Facebooku, tam można też znaleźć informacje jak pomóc Martynce i wpłacić pieniądze (LINK)

Tata chorej Martynki: Bez pomocy ludzi i fundacji nie damy rady. Najgorsze dopiero przed nami - 5.0 out of 5 based on 4 votes
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Krzysztof Grzechowiak

Założyciel serwisu eOsielsko.pl

Aby udoskonalić nasz serwis korzystamy z cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody wyłącz tę opcję w swojej przeglądarce lub opuść nasz serwis